Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
16 postów 1175 komentarzy

Diabeł tkwi w szczegółach

Pedant - Obraźliwe lub zakłócające komentarze mogą być usunięte dla utrzymania poziomu. Autorzy takich wpisów są zachęcani do ponownego poprawionego wpisu. Proszę o merytoryczne i zwięzłe komentarze na temat. Zastrzeżenia i pytania wysyłajcie poczt

Żyj Bez Kłamstwa

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

"Żyj bez kłamstwa" jest uniwersalnym tekstem o tym jak bronić wolności poprzez nieuczestniczenie w kłamstwie. Odnosi się nie tylko do lat 1970. i nie tylko do Rosji.

Był czas, kiedy nie mieliśmy odwagi zaszeptać
nawet. A teraz piszemy i czytamy samizdat,
a już jak się zejdziemy w palarniach instytutów
naukowych to narzekamy z całego serca: czegóż
to oni znowu nie wymyślą, dokąd nas znowu ciągną!
I to na nic niepotrzebne fałszywe samochwalstwo
wobec spustoszenia i biedy w domu; i umacnianie
odległych dzikich rządów; i wzniecanie wojen
domowych; i to, jak bezmyślnie wyhodowali
(naszym kosztem) Mao-Tse Tunga -- a pognają
na niego nas i trzeba będzie iść, bo gdzie się skryć?
i że sądzą kogo chcą, zdrowych przemieniają w obłąkanych
-- wszystko to oni, a my jesteśmy bezsilni.

Już do dna dochodzą, ju nas wszystkich dosięgła
duchowa wszechogarniająca zguba, a i fizyczna
tuż - tuż , w jej ogniu spłoniemy i my i dzieci nasze.
A my jak dawniej -- wciąż się trwożliwie uśmiechamy
i nieporadnie jąkamy:

-- Cóż możemy poradzić? Sił nie mamy.
Tak bez reszty utraciliśmy poczucie człowieczeństwa,
że za nędzną dzisiejszą strawę oddamy wszystkie
zasady, duszę, wszystkie wysiłki naszych przodków,
wszystkie nadzieje naszych spadkobierców --
byle tylko nie zostało zburzone nasze żałosne bytowanie.
Nie ma już w nas ani hartu, ani dumy, ani
serca. Nawet śmierci atomowej się nie boimy, trzeciej
wojny światowej też się nie boimy (w jakaś
szczelinę zawsze się schowamy) -- boimy się tylko
gestu odwagi cywilnej! Byle by się od stada nie oderwać,
byle by nie zrobić samodzielnego kroku i nie
ocknąć się nagle bez białej bulki, bez piecyka gazowego
i bez przepustki do Moskwy !

Co nam wbijali we łby na szkoleniach politycznych
to w nas i wrosło, żyć tak wygodniej, cały
wiek tak można: środowisko, warunki socjalne, im
się nie wymkniesz, byt określa świadomość, a my
co? Nic nie możemy poradzić.

A właśnie że możemy. Wszystko! -- tylko dla
własnego spokoju sami siebie okłamujemy. To nie
oni są wszystkiemu winni, to my sami, tylko MY.
Zaprzeczy ktoś: ale przecie naprawdę niczego nie
można wymyślić. Zakneblowali nam usta; ani nas
słuchają ani pytają. Jakże zmusić ich by nas
usłyszeli?

Przekonać ich -- to niemożliwe.
żeby można było ich wybierać! -- ale w naszym
kraju wybierać nie można.
Na Zachodzie ludzie znają strajki, marsze protestacyjne,
ale my za bardzo zahukani jesteśmy, nas
to przeraża: jak to tak nagle -- odmówić pracy,
jak to tak -- wyjść na ulicę?

Wszystkie inne, te fatalne drogi, wypróbowane
w ciągu ostatnich stu gorzkich lat historii Rosji,
tym bardziej są nie dla nas, i po prawdzie -- tak
lepiej! Dziś, kiedy topory porąbały co miały porąbać,
kiedy wzeszło co zasiali, dziś widzimy jak
zbłądzili, jak zaczadzeni byli ci młodzi tak pewni
swego, którzy zamyślili terrorem, krwawym powstaniem
i wojną domową przynieść ojczyźnie sprawiedliwość
i szczęście. O nie, dziękuję, szafarze
światła! Teraz już wiemy, że nikczemne metody
rozmnażają się w nikczemnych wynikach. Nasze
ręce niech będą czyste!

Więc krąg się zamknął? Wyjścia naprawdę nie
ma? I pozostaje nam tylko bezczynne czekanie:
a nuż zdarzy się coś samo?...
To się jednak nigdy samo od nas nie odczepi póki
wszyscy, co dzień będziemy to uznawać, sławić i
wspierać, póki się nie odżegnamy choćby od jego
najczulszego punktu.
Od KŁAMSTWA.

Kiedy przemoc wdziera się w spokojne ludzkie
życie, twarz jej pała pewnością siebie, prze z krzykiem
a na sztandarach ma wypisane: „Jam PRZEMOC!
Rozejść się, rozstąpić, bo rozdepczę!” Ale
przemoc szybko się starzeje, parę lat i brak jej już
wiary w siebie, a żeby się utrzymać, żeby wyglądać
przyzwoicie, nieodmiennie sprzymierza się z kłamstwem.
Gwałt bowiem może się okryć tylko kłamstwem,
a kłamstwo może się utrzymać tylko gwałtem.
Nie co dzień i nie na każdy grzbiet przemoc
kładzie swoją ciężką łapę: żąda od nas tylko pokory
wobec kłamstwa i codziennego w kłamstwie uczestnictwa
 -- na tym polega wiernopoddańczość.
Tutaj też leży lekceważony przez nas, najprostszy,
najłatwiej dostępny klucz do naszego wyzwolenia:
NIEUCZESTNICZENIE W KŁAMSTWIE! Choćby
kłamstwo wszystko zalało, choćby wszystkim zawładnęło,
trwajmy przy minimum: niech włada NIE PRZEZE MNIE!

To będzie wyłom w zaczarowanym kręgu naszej
bezczynności! dla nas najłatwiejszy a dla kłamstwa
najbardziej zgubny. Bo kiedy ludzie od kłamstwa
się odwracają -- ono po prostu istnieć przestaje.
Jak zaraza, ona te tylko ludźmi się żywi.

Nie nawołujmy się, nie dojrzeliśmy jeszcze do
wyjścia na place i głoszenia prawdy, do głośnego
mówienia co myślimy -- nie trzeba, to nas przerasta.
Ale odmówmy choć mówienia tego, czego nie myślimy !

Oto i nasza droga wobec przenikającej nas organicznej
tchórzliwości najłatwiejsza i dostępna,
znacznie łatwiejsza (ciężko to przyznać) od cywilnego
oporu Ghandiego.

Droga nasza: NICZYM ŚWIADOMIE NIE PODTRZYMYWAĆ
KŁAMSTWA! Rozpoznawszy, gdzie
jest granica kłamstwa (każdy ją jeszcze inaczej
postrzega) -- odstąpić od tej linii gangreny! Nie
sklejajmy martwych kostek i łusek Ideologii, nie
zszywajmy przegniłych szmat, a staniemy osłupiali,
jak szybko i bezradnie kłamstwo upadnie, a to co
powinno być nagie, stanie przed światem w całej
swojej nagości.

I tak, w bojaźliwości naszej każdy niech dokona
wyboru: czy zostanie świadomym sługą kłamstwa
(o, nie z zamiłowania, oczywiście, lecz by wyżywić
rodzinę, aby wychować dzieci w duchu kłamstwa!)
czy te nadszedł czas by się otrząsnąć, by zacząć żyć
jak człowiek uczciwy, godny szacunku i dzieci swoich
i swoich współczesnych. I począwszy od dnia tego:

-- nie napisze, nie podpisze, nie opublikuje ani
jednego zdania, które według niego prawdę wypacza;
-- prywatnie czy publicznie, takiego zdania nie
wypowie ani od siebie ani jako agitator, nauczyciel,
wychowawca czy aktor;
-- w malarstwie, w rzeźbie, w fotografii, w technice,
w muzyce, nie przedstawi, nie przekaże ani
jednej kłamliwej myśli, ani jednej skażonej prawdy,
której skażenia byłby świadom;
-- nie zacytuje ani ustnie ani na piśmie żadnej
„autorytatywnej” wypowiedzi ani dla pochlebstwa,
własnego zabezpieczenia, ani dla zapewnienia sukcesu
swojej pracy, o ile nie podziela w pełni cytowanej
myśli lub jeśli nie odnosi się ona dokładnie
do przedmiotu sprawy;
-- nie da się zmusić wbrew swojej chęci i woli
do pójścia na żadną manifestację, żadne zebranie.
Nie weźmie do ręki, nie podniesie transparentu
ze sloganem, z którego treścią nie zgadza się w
całości;
-- nie podniesie w głosowaniu ręki za propozycją,
której szczerze nie popiera; nie będzie głosował tajnie
ani jawnie na osobę, którą uważa za niegodną
lub niepewną;
-- nie da się zapędzić na zebranie, na którym ma
się odbyć zakłamana, wymuszona dyskusja;
-- natychmiast opuści zebranie, wykład, przedstawienie
teatralne, salę kinową, gdy tylko usłyszy
kłamstwo, ideologiczną bzdurę lub bezwstydną propagandę ;
-- nie zaabonuje i nie kupi gazety czy czasopisma,
w którym informacje są zdeformowane a podstawowe
fakty przemilczane...

Oczywiście, nie jest to pełna lista wszystkich możliwych
i koniecznych sposobów przeciwstawiania się
kłamstwu. Lecz ten kto wstąpi na drogę oczyszczenia
łatwo dostrzeże i inne sposoby.

Tak, początek będzie trudny. Niektórzy na czas
pewien stracą pracę. Młodym, pragnącym żyć podług
prawdy, wcześnie się życie skomplikuje: przecież
nawet zadawane lekcje nadziane są kłamstwem
-- trzeba wybierać. Lecz dla nikogo kto chce być
uczciwym nie ma ucieczki: codziennie, każdy z nas
-- nawet ci, którzy pracują w technicznych,
najbezpieczniejszych naukach -- musi dokonywać
wyboru, czy zrobić krok w stronę prawdy czy w stronę
kłamstwa, w stronę duchowej niezależności czy
duchowego poddaństwa. A ten, komu odwagi nie starczy
nawet na to, by bronić swej duszy niech nie
szczyci się swymi postępowymi poglądami, niech
nie chlubi się swą pozycją akademika czy znanego
artysty, zasłużonego działacza, generała
-- niech raczej powie sobie: bydlak jestem, tchórz, któremu
tylko strawy i ciepła potrzeba.

Nawet i ta droga -- najbardziej umiarkowana ze
wszystkich dróg oporu -- będzie dla nas, zgnuśniałych,
nielekka. Lecz o ile łatwiejsza od samopalenia
czy głodówki: płomień nie obejmie twego ciała, oczy
nie pękną od gorąca, a chleb czarny i woda czysta
zawsze dla twojej rodziny się znajdą.

Zdradzony i okłamany przez nas prawdziwie wielki
naród Europy -- naród czechosłowacki, czyż nie
pokazał nam jak czołgom nawet stawia czoła
bezbronny człowiek, o ile w nim dusza godna?
Trudna to będzie droga? -- ale z możliwych najłatwiejsza.
Wybór niełatwy dla ciała ale jedyny
dla duszy. Nielekka to droga lecz są wśród nas ludzie,
dziesiątki ich nawet, którzy OD LAT żyją
według tych zasad, żyją podług prawdy.

Nie idzie więc o to, by pierwszemu wstąpić na tę
drogę lecz by się PRZYŁĄCZYĆ DO INNYCH !
Lżejsza i krótsza wyda nam się ta droga jeśli wielu
nas będzie, jeśli razem na nią wstąpimy! Będą nas
tysiące -- i rady sobie nie dadzą, nikomu nie zdołają
nic zrobić. Będą nas dziesiątki tysięcy --
i nie poznamy naszego kraju.

Jeśli stchórzymy to przestańmy się skarżyć, że oddychać
nam nie dają -- sami sobie nie dajemy!
Jeszcze trochę karku nagniemy, jeszcze trochę po
czekamy, a bracia biolodzy przybliżą moment, gdy
myśli nasze można będzie odczytać i geny podmienić.

Jeśli i tu stchórzymy to nędzniśmy i nie ma nadziei
i dla nas pogarda Puszkina:

"A po cóż stadom dar swobody?
Dziedzictwem ich z wieku na wiek
Jarzmo z dzwonkami oraz bicz."

Aleksander Sołżenicyn
12 lutego 1974 roku.

KOMENTARZE

  • @ Autor
    Głasnost ;-DDD

    Chyba dla takich jak Bierezowski, Chodorkowski, Niemcow czy inne przekrętasy.

    Potem były reklamy "Pizza Hut", torebek LV a wreszcie Nobel - wyznacznik przynależności do klubu fanów Hitlary.
    Podobno teraz mieszka w USA, w Kalif-orni, na terenie bazy US Navy - ale tego info nie mogę na razie potwierdzić.

    Także z tą inspiracją to moim zdaniem jedna wielka ściema.

    Oczywiście 5*

    Serdecznie pozdrawiam
  • Żyj bez kłamstwa.
    Czyli, bez dzielenia trójki żywych organizmów na dwie równe wagi.
  • Jak to "żyj bez kłamstwa" skoro
    autor tych słów,soŁŻEnicyn był jednym WIELKIM KŁAMSTWEM
    http://xn--b1amnebsh.ru-an.info/%D0%BD%D0%BE%D0%B2%D0%BE%D1%81%D1%82%D0%B8/%D1%81%D0%BE%D0%BB%D0%B6%D0%B5%D0%BD%D0%B8%D1%86%D1%8B%D0%BD-%D0%BA%D1%83%D0%BC%D0%B8%D1%80-%D0%BF%D0%BE%D0%B4%D0%BB%D0%B5%D1%86%D0%BE%D0%B2-%D0%B8-%D0%BD%D0%B5%D0%B3%D0%BE%D0%B4%D1%8F%D0%B5%D0%B2/

    Był tworem politycznego projektu "Dysydent" z czego nie mógł sobie nie zdawać sprawy.Miał duże ambicje,nieco mniejsze talenty literackie ale przecież nie był idiotą aby nie kumać za co te wszystkie splendory.
    Projekt "Dysydent" był wspólnym projektem pewnych ludzi usytuowanych we wszystkich specsłużbach ówczesnego świata.Patronował mu Andropow.Wielu sądzi że w pewnym momencie stracił nad tym kontrolę ale wielu uważa że nigdy nie stracił.
    Jurij Flekensztejn bo tak naprawdę nazywał się Andropow (i nie ma się co ciskać że antysemityzm bo to powszechnie znany fakt wspomniany nawet w wikipedii) bardzo starannie pilotował zarówno sam projekt "Dysydent" jak i konkretnie soŁŻEnicyna. Odtajnione jakiś czas temu poufne pisma ówczesnego ministra spraw wewnętrznych Szczołokowa https://pl.wikipedia.org/wiki/Niko%C5%82aj_Szczo%C5%82okow do najwyższych władz państwa w sprawie niezrozumiałych działań resortu Andropowa względem soŁŻEnicyna dość jasno na to wskazują.
    Fascynująca polityczna walka jaka rozegrała się między Szczołokowem a Andropowem zakończyła się śmiercią jednego z nich.A powiadają że i śmiercią obydwóch jako że Andropow zmarł skutkiem ran postrzałowych zadanych mu przez żonę Szczołokowa.
    Wszystko warto robić;studiować polityczne intrygi Andropowa (lub Szczołokowa),obejrzeć po raz 151 Sposób na Alcybiadesa lub cokolwiek innego.Ale zawracać sobie głowę soŁŻEnicynem doprawdy nie warto bo to tak jakby brać na poważenie kukiełkowy spektakl.
  • @ikulalibal 12:21:09
    "Fascynująca polityczna walka jaka rozegrała się między Szczołokowem a Andropowem zakończyła się śmiercią jednego z nich.A powiadają że i śmiercią obydwóch jako że Andropow zmarł skutkiem ran postrzałowych zadanych mu przez żonę Szczołokowa."

    Niestety nic Pan nie zrozumiał z tekstu Sołżenicyna.

    "Żyj bez kłamstwa" jest uniwersalnym tekstem o tym jak bronić wolności poprzez nieuczestniczeniu w kłamstwie. Odnosi się nie tylko do lat 1970. i nie tylko do Rosji. Niezależnie od tego, kogo zabiła czyjaś żona i czy Sołżenicyn cierpiał na konstypację.
  • @Pedant 12:32:31
    To pan nic nie rozumie.A co gorsza w konsekwencji ulega niepojętym egzaltacjom.
    Zaprezentowany tekst jest, co tu dużo mówić po prosu BANALNY.
    Broni się jedynie nazwiskiem czyli w tym przypadku zbiorową iluzją wypracowaną przez spiskowców usadowiony w specsłżbach.
    Podsumujmy: banalny tekst napisany przez "nikogo" ma budzić moje zachwyty ? tak pan to sobie wyobraża?
    Pański idol pisał nie najlepszą literaturę.Może nie najgorszą ale z pewnością nie najlepszą.Może się pan nie przejmować opiniami literaturoznawców,ignorować fakt że już od lat 50-tych za każdą nagrodą dla pańskiego kumira stała dyskretna acz zauważalna interwencja specsłużb.Wszystko pan może.Nie może tylko zmusić mnie do tego aby banalny tekst godny poziomu średnio pilnego maturzysty ogłosić uniwersalnym przesłaniem dla ludzkości.
  • @ikulalibal 13:00:25
    "Może się pan nie przejmować opiniami literaturoznawców,ignorować fakt że już od lat 50-tych za każdą nagrodą dla pańskiego kumira stała dyskretna acz zauważalna interwencja specsłużb.Wszystko pan może."

    Mogę it tak robię. Tak samo jak ignoruję fakt, że może za Pana wypowiedziami stoją specsłużby.

    To nie ma wpływu na merytoryczną wartość tekstu. Tak samo jak nie ma znaczenia czy za wywodami Pitagorasa stały jakieś siły, czy też zdradzał swoją żonę, czy też wydają się Panu banalne.

    Poza tym sam Pan sobie przeczy, "banalny tekst godny poziomu średnio pilnego maturzysty" implikuje, że Pan się z nim zgadza.

    Jeśli tak, to czy potrafi Pan przedstawić lepszy tekst w temacie? Nie ważne, czy Pański czy kogoś innego. CHĘTNIE PRZECZYTAM.
  • @goodness 12:04:26
    "Żyj bez kłamstwa.
    Czyli, bez dzielenia trójki żywych organizmów na dwie równe wagi."

    Mógłby Pan/Pani to rozwinąć?
  • @Pedant 14:06:16
    Tekst .A. Sołżenicyna jest ponadczasowy.
    Życie w kłamstwie zmusza Art 10 konstytucji przy trój- podziale władzy dopisano "i równowagi" . Oczywistym kłamstwem jest, że liczba nieparzysta daje równowagę i podział na dwie równe części trzy żywe osoby.
  • @Pedant 14:06:16
    Krótkie jest życie w zapętlonym kłamstwie.

    Organizm pozbawiony naturalnej równowagi w którym dyktaturę sprawuje niższy organ ( np: żołądek), szybko umiera wraz z dyktatorem nadwagi i przejedzenia:)

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031