Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
16 postów 1078 komentarzy

Diabeł tkwi w szczegółach

Pedant - Obraźliwe lub zakłócające komentarze mogą być usunięte dla utrzymania poziomu. Autorzy takich wpisów są zachęcani do ponownego poprawionego wpisu. Proszę o merytoryczne i zwięzłe komentarze na temat. Zastrzeżenia i pytania wysyłajcie poczt

Leczenie gniewu. Pokora i cierpliwość.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Św. Paisjusz Hagioryta: "Z pokorą jest jak z chodzeniem po ziemi, kto chodzi po ziemi, nie może upaść.

Leczenie gniewu. Pokora i cierpliwość.

//ortodoksja.pl/2016/09/leczenie-gniewu-pokora-cierpliwosc/


Ponieważ umiłowanie rozkoszy (φιληδονια) stanowi podstawową przyczynę patologicznego wykorzystania siły gniewliwej, to właśnie je trzeba najpierw wykorzenić, jeśli się chce wyleczyć z namiętności gniewu.

Ponieważ umiłowanie rozkoszy jest zasadniczo związane z pragnieniami sensualnymi, leczenie gniewu zakłada umartwienie pożądliwości. I tak, pisze święty Maksym, „usypiamy niestosownie ujawnione agresywności (θυμος), która nie ma już żądzy, która by ją pobudziła i przekonała, by się dać zwyciężyć przez znane przyjemności (…). Agresywność, z natury pochodząca żądzy z pomocą, naturalnie przestaje wpadać w furię, widząc, że żądza została umartwiona”.

Aby zostać wyleczonym z gniewu, człowiek musi najpierw pokonać namiętności związane z żądzą, a zwłaszcza obżarstwo, rozwiązłość i chciwość, które są częstymi przyczynami tej namiętności, i praktykować przeciwstawne im cnoty. Ojcowie szczególnie akceptują walkę z chciwością i paradoksalnie przedstawiają jałmużnę jako zasadnicze lekarstwo na gniew. Ewagriusz pisze: „Trzeba zwrócić się do Lekarza dusz, który leczy część gniewliwą poprzez jałmużnę”. Święty Maksym, który pisze, że „niektóre lekarstwa (…) osłabiają i redukują namiętności”, precyzuje, że dla gniewu stosowna jest jałmużna: „Jałmużna jest leczeniem gniewu”.

Jałomużna stanowi zresztą przejaw miłości, jeden z głównych antidotów na gniew, jako że ten, wręcz przeciwnie, atakuje bliźniego, przejawiając się jako nienawiść do niego. „Miłość uzdrawia gniewliwą część duszy” – konstatuje Ewagriusz, który zauważa jeszcze: „Część gniewliwa potrzebuje większej ilości lekarstw niż część pożądliwa: dlatego miłość nazywana jest <<wielką>> (1Kor 13,13), albowiem jest ona hamulcem części popędliwej”. To właśnie twierdzi też święty Maksym: „Trudniejsze do zwalczania są namiętności siły gniewliwej duszy (…). Dlatego silniejsze jest lekarstwo, które Pan dał przeciwko gniewowi: przykazanie miłości”. Ten sam pisze jeszcze: „Jeśli siła gniewliwa jest stale wzburzona (…), lekarstwem jest dobroć, dobroczynność, miłość i miłosierdzie”. Ewagriusz zauważa jeszcze, że współczucie zmniejsza gniewliwość i odnotowuje: „Kiedy część gniewliwa jest wzburzona, miłosierdzie ją uspokaja”. Święty Doroteusz z Gazy naucza, że „tam, gdzie jest współczucie i miłość, gniew i uraza nie mogą odnieść zwycięstwa”. Święty Jan Klimak, zalecający dołączenie do łagodności i cierpliwości także miłości, twierdzi zdecydowanie: „Kto ma prawdziwą miłość do bliźniego, wypędził z duszy gniew”. Wspominając o urazie, święty Maksym pisze w tym samym sensie: „Osiągnąwszy miłość i dobroczynność dla bliźniego, wyeliminujesz z duszy wszelki ślad namiętności”. I radzi bardziej ogólnie: „Triumfuj nad nienawiścią dzięki miłości”.

Ponieważ gniew pochodzi ponadto od pychy i żądzy próżnej sławy, tak więc atakując te dwie namiętności, można się z niej wyleczyć. Święty Maksym, przedstawiając żądzę próżnej sławy jako jeden z powodów, dla których „siła gniewliwa się burzy”, podkreśla konieczność zniszczenia tej przyczyny choroby i twierdzi, że bez wzgardzenia sławą, nie można „”szybko położyć kresu pretekstom do gniewu”. Z kolei święty Jan Chryzostom podkreśla etiologiczną rolę pychy i konieczność jej zaatakowania: „Jeśli chodzi o choroby duszy, nasze mowy mają do spełnienia dwa obowiązki: najpierw wyleczyć chorobę, a po uzdrowieniu uniemożliwić jej nawrót. Obecnie szukamy metody dla trudnej terapii. Nie chodzi jeszcze o dobre zdrowie. Jak położyć kres tej opłakanej przyczynie? Jak zgładzić tę straszną gorączkę gniewu? Zobaczmy, skąd ona pochodzi i zniszczmy jej przyczynę. Skąd przychodzi ona zazwyczaj? Z nadmiaru arogancji i pychy. Zniszczmy tę przyczynę, a choroba zniknie”. Jak to zobaczymy później, to właśnie pokora stanowi antidotum na żądzę próżnej sławy i pychę. Aby wyleczyć gniew, trzeba więc zdobyć pokorę. Ponieważ gniew jest „symptomem bardzo wielkiej pychy”, „nawrócenie wymaga wiele pokory” – zauważa święty Jan Klimak, który pisze, że pokora doprowadziła „do wygania z naszej duszy wszystkich poruszeń i wszystkich wybuchów gniewu”. „Jak ciemności znikają z pierwszym pojawieniem się światła, tak też aromat pokory powoduje zniknięcie wszelkiego śladu zgorzknienia i gniewliwości”.

Z kolei święty Grzegorz z Nyssy pisze: „Pokora jest matką łagodności serca. Jeśli zamykasz drzwi przed pychą, gniew nie znajduje wejścia. Brutalność i hańba prowokują tę chorobę u osób porywczych. Ale poniżenie nie dotyka tego, kto praktykuje pokorę”. Trzeba głęboko przeżywać pokorę serca. Osoby utwierdzone w tym przeżyciu nie dają w swej duszy żadnego dostępu gniewowi”. Zaś święty Doroteusz z Gazy przytacza następujące słowa pewnego Starca: „Pokora nie gniewa się na nikogo”.

[...]

[kontynuacja  na stronie:
//ortodoksja.pl/2016/09/leczenie-gniewu-pokora-cierpliwosc/
]

KOMENTARZE

  • Tytułem komentarza:"Przypowieść o gwoździach"
    która jest mało religijna a być może wcale nie jest religijna.W dodatku pochodzi z bardzo odległej bo chińskiej tradycji kulturowej mimo to wyjątkowo dobrze komponuje się z wpisem autora.

    (włączyć polskie napisy)

    https://www.youtube.com/watch?v=zNopHcuqU1s
  • Autor
    pokorę i cierpliwość warto stosować wobec tych którzy na to zasługują.

    Wobec innych, którzy taką postawę zawsze uznają za objaw słabości. zwykle lepiej sprawdza się stanowczość z domieszką brutalności
  • @Andrzej Tokarski 11:05:20
    "Wobec innych, którzy taką postawę zawsze uznają za objaw słabości. zwykle lepiej sprawdza się stanowczość z domieszką brutalności"

    Podobnie nauczał Konfucjusz "Odpłacaj dobrocią za dobroć a za zło sprawiedliwością"

    Warto jednak zauważyć, że nie powiedział aby odpłacać złem za zło.

    Aby właściwie osądzić wroga, należy być samemu sprawiedliwym. Czyż można być takim, będąc pysznym i gwałtownym? Jak przerwać łańcuch odwetu bez nadstawienia drugiego policzka?

    Oczywiście trzeba być rozsądnym tak jak Pan zasugerował - pewien włoski ksiądz powiedział do swoich parafian: "nastawiajcie drugi policzek, ale pamietajcie, że macie tylko dwa policzki"

    Z drugiej strony Pan Jezus podał znacznie większą liczbę niż dwa.
    Gdy Apostoł Piotr się Go zapytał "Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat wykroczy przeciwko mnie? Czy aż siedem razy?". Jezus mu odrzekł: "Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy."

    Wybaczanie jest jedną rzeczą, konieczną dla naszego zbawienia. Drugą rzeczą jest praktyczny rozum - bywają sytuacje gdy należy reagować siłą nawet po pierwszym uderzeniu. Mamy do tego prawo, gdy nie czynimy tego z grzesznych powodów.

    Tak mi sie wydaje.
  • @Krzysztof J. Wojtas 15:43:43
    "Żydzi nie są naszymi braćmi."

    Inaczej to widzą Chrześcijanie:

    "Nie masz Żyda ani Greka, nie masz niewolnika ani wolnego, nie masz mężczyzny ani kobiety; albowiem wy wszyscy jedno jesteście w Jezusie Chrystusie.

    A jeśli jesteście Chrystusowi, tedy jesteście potomkami Abrahama, dziedzicami według obietnicy."

    Oczywiście można to interpretować, że nie odnosi się to do niewiernych,
    jednak Pan Jezus wskazał faryzeuszom, kto jest bliźnim na przykładzie Dobrego Samarytanina. Dobrzy ludzie są naszymi bliźnimi, niezależnie jakiej są narodowści, wiary czy niewiary.
  • @Krzysztof J. Wojtas 06:32:33
    "PSII. Od kiedy to Polacy są potomkami Abrahama (Abrama)?"

    Tu chodzi o wiarę a nie o rasę. Ci, którzy są w swym sercu wierzącymi chrześcijanami, są duchowymi dziećmi Abrahama - "ojca wielu narodów".

    Ciekawi mnie czy Pan jest agnostykiem, ateistą czy wierzącym. Jeśli ostatnim to jak się Pan określa. Nie domagam się odpowiedzi, bo to Pana osobista sprawa.

    Co do cnoty pokory, to w dobrych chwilach staram się do niej przybliżyć. Trudna cnota do uzyskania.
  • @Krzysztof J. Wojtas 11:33:49
    "PSII. Na jakiej podstawie Pan twierdzi, że chrześcijaństwo pochodzi od Abrahama? Pierwszy raz się spotykam z takim ujęciem. Proszę o naświetlenie."

    To jest ważny i rozległy temat. Może podam link gdzie jest
    wprowadzenie, od którego można zacząć własne dociekania:

    https://opoka.org.pl/biblioteka/T/TS/rozwaz_wiara_06.html

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930