Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
16 postów 1078 komentarzy

Diabeł tkwi w szczegółach

Pedant - Obraźliwe lub zakłócające komentarze mogą być usunięte dla utrzymania poziomu. Autorzy takich wpisów są zachęcani do ponownego poprawionego wpisu. Proszę o merytoryczne i zwięzłe komentarze na temat. Zastrzeżenia i pytania wysyłajcie poczt

Cyrkulacja elit i nadchodząca wielka zmiana

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

"Jest jedna panująca zasada, której można zawierzyć - przemiana" (parafraza Heraklita)

CYTATY WSTĘPNE

"Nowa prawda nigdy nie triumfuje -- wymierają tylko jej przeciwnicy
i wyrasta nowe pokolenie, które jest z nią zapoznane." (Max Plank)

"Każda prawda przechodzi przez trzy etapy: najpierw jest wyśmiewana,
potem zaprzeczana, a na końcu uważana za oczywistą" (Arthur Schopenhauer)

"Na przełomie lat 60. i 70. osiągnięto po obu stronach żelaznej kurtyny pewną równowagę.
Wtedy zdawało się, ze odprężenie ostatecznie zwyciężyło, a teoria konwergencji
zaczyna się sprawdzać. Model szwedzki jawił się wtedy jako
idealny wzór "socjal-kapitalizmu" z ludzką twarzą." (https://strajk.eu/francja-jak-wraca-cenzura/)
Co może oznaczać, że (dwu lub wielo) biegunowość jest warunkiem rozwoju i stabilności,
że systemy jednobiegunowe są  skazane na chaos i dysfunkcjonalność.

================
CYRKULACJA ELIT

* Rola spisków - konspiracji

Moim zdaniem, konspiracje odgrywają wtórną rolę, tak jak piana na grzbiecie
fal dziejowych na które ludzie mają ograniczony wpływ. Jeśli zabraknie
grupy, instutucji, politycznego ruchu czy wpływowych rodów to kto inny zajmie
miejsce na szczycie, robiąc mniej więcej to samo.

* Trzy polskie cykle i nadchodzący czwarty

Każdy z nich był wpisany w międzynarodowe rytmy, czasem w podobnej formie,
czasem w przeciwstawnej.

* Cykl pierwszy

Zainicjowany przez garstkę działaczy niepodległościowych - Dmowskiego,
Piłsudskiego, Witosa i innych. (Na tle upadku tradycyjnych imperiów i zastąpieniu ich
przez zsekularyzowane państwa narodowe, demokracje i dyktatury.)

Po kilku latach polskiej demokracji, nastąpilo otorbienie najsilniejszej frakcji
i wykluczenie innych.

Cyrkulacja elit została zakłócona a raczej zamaskowana przez wojnę i okupację,
inaczej dokonała by się mniej więcej po 40 latach (czas potrzebny na wymarcie
lub zestarzenie się założycielskiej warstwy) ok 1945 roku.

* Cykl drugi
(patrz "Prześniona Rewolucja" Ledera)

Jednak już w czasie okupacji zaczęły kielkować formy następne, czerpiące z idei
lewicy PPS, ruchu ludowego i radykalnych nacjonalistów. Wyraziło się to między
innymi w progamach podziemia - planowego uprzemysłowienia, zdecydowanej
reformy rolnej i powrotu do "granic piastowskich".

Przewrót dokonał się po wojnie, Lewicowe PPS zjednoczyło się z PPR, PSL i SD
stały się częścią koalicji i środowisko Piaseckiego znalazło swoją niszę.

W pierwszym okresie dominował model imitacji stalinizmu, po Odwilży model
"polskiej drogi do socjalizmu" przeważył, czerpiąc z tradycji koalicjantów.
W wyniku Odwilży wykruszyła się opcja pryncypialno-stalinowska i elity
intelektualne zaczęły odwracać się od marksizmu(wyszukując mniej lub bardziej
przekonywujące usprawiedliwienia dla swojego uprzedniego zaangażowania)

 Dalszy ciąg znamy, cykl zajął około 40 lat.

W późnej jego fazie zaczęły się budzić grupy młodych ludzi, które
wyrosły w socjaliźmie i idealizowały kapitalizm. Nie rozumiały ludzi
reprezentujących starą formację, stąd też narzekania rządzących
na "zerwanie kontaktu z masami" i rozpaczliwe próby oparcia się
na "klasie robotniczej" naprzeciw oddalającej się inteligencji.

* Cykl trzeci

Zaczęła się pomału zmieniać polarność  z przeciwstawnej na zgodną z zachodnią cyrkulacją.
Pojawiały się idee neoliberalne, neokonserwatywne i późno-zimnowojenne, ale rzadko.
Przeważało żądanie bardziej demokratycznego i bardziej hojnego socjalizmu (patrz
postulaty Stoczni Gdańskiej).

Pierwsi prekursorzy byli nieliczni, już w latach 1960 - Kuroń, Modzelewski, Michnik,
Niesiołowski i paru pomniejszych torowali drogę. Ale ruch przemian zaczął sie
dopiero w drugiej połowie lat 1970. gdy reformy Gierka przestały zadowalać
rosnące oczekiwania.

Działaczy opozycyjnych były setki (głównie osoby w wieku od 18 do 25 lat
spotykające się z niedowierzaniem, rekrutujace się z marzycieli, romantyków
i kontrkultury). Solidarność powstała gdy wiele tysięcy osób z instynktem
organizacji i władzy uwierzyło, że system rzeczywiście chyli się ku upadkowi.

Stan wojenny przyhamował proces ale już w drugiej połowie młodsze i oportunistyczne
lub lepiej zorientowane frakcje PZPR i satelitów zaczęły przygotowywać dla siebie
miękkie lądowanie.

Rezultatem wynikłego porozumienia było stworzenie i zamknięcie nowej politycznej elity
oraz wykluczenie mas, które to umożliwiły. Nastąpiło przyjęcie oficjalnych idei zachodnich
(wytworzonych nieco wcześniej w synchonizującej się ponadnarodowo tej fazy rotacji) jako nowej
obowiązującej ideologii.

Wkrótce potem nastąpiły podziały frakcyjne, gdzie nowo wyłonione frakcje zaczęły walczyć
o swój udział, różnicując retorykę ale zachowując jedność rzadko artykułowanych
podstawowych zasad.

* Cykl czwarty

Mija następne 40 lat (od około 1980). Wyrosło pokolenie, dla którego
narracja post-Solidarności, rozliczenia oraz życie w socjaliźmie są
obce i niezrozumiałe. Osoby w wieku 18 do 30, znają jezyki, Zachód,
i integralnie włączają się w zachodnią narrację, niepojmowalną dla
starych przywódców.

Tym co stymuluje krystalizację nowej elity są spory o ekologię, walka o swobodny
dostęp do informacji i dóbr kultury,  (pierwszym zaskoczeniem dla
rządzących były oddolne i zwycięskie protesty w sprawie ACTA),
obrona środowiska, odrzucenie korporatyzmu i instytucjonalnych autorytetów
połączone z horyzontalną wspólnotowoścą, propagowanie praw pracowniczych
i walka z eksploatacją, gwarantowany dochód,  czas na od[poczynek i rozwój,
sprzeciw wobec militaryzmwi, nadzorowi i massmediom, itd ...
Inspirują ich w tym nieco starsi prekursorzy, pouczającym przykładem jest Jan Sowa
wykształcony przez francuską neolewicę.

Przyszła elita uczy się w tym momencie np. w walce o autonomię uczelni,
powstaje krajowa organizacja protestu , która już nie zaniknie i która
zajmie się po zwycięstwie lub klęsce innymi palącymi problemami.
Będzie rosła w siłę i liczbę zwolenników.

Czy starzy się w tym połapią, czy będą mieli odwagę aby dostrzec i włączyć
się w przemianę, nie jako mentorzy tylko jako sympatycy i uczestnicy?
Czy raczej zapatrzeni w przeszłość będą próbowali
rekrutować oportunistycznych i nieprzebudzonych młodych ludzi tak
jak to czynili poprzednicy, kreując ahistoryczny obraz świata? Tak czy inaczej
prawa biologii są nieubłagane.

* Co czyni nadchodzącą przemianę unikalną i epokową?

Trzecia wielka rewolucja, po rewolucji rolniczej tysiące lat temu
i po rewolucji przemysłowej pareset lat temu - rewolucja
ostatecznej automatyzacji, w której  większość miejsc pracy zostanie wyeliminowana
- 80% w najbliższych dwóch dekadach (potem więcej), i obfitości wolnego czasu,
której nie uda się dłuzej blokować. Stary system tego nie wytrzyma, chyba że
ucieknie się do represji albo sam siębie zreformuje.

Co zrobić z wolnym czasem do dyspozycji zwykłych ludzi,
może okazać się kluczowym problemem. "Klasa wyższa" czyli
ci co nie muszą pracować ale mogą zatrudniać innych i nawet "klasa
średnia" czyli ci co żyją ze sprzedaży pracy ale wywalczyli sobie
udział w nadwyżce i dostęp do wolnego czasu, muszą być przerażeni.

Perspektywa, że biedniejsi dołączą do eksluzywnego klubu, spędza
zapewne lepiej usytuowanym sen z oczu. Także "niższej klasie
średniej" która zna dobrze kondycję tych poniżej i nie chce do niej wrócić.

Jakie środki zaradcze mogą podjąć? Wynaleźć niezbyt użyteczne zajęcia
co zaabsorbują czas? Wspierać konflikty, które wchłoną nadwyżkę?
Wzmocnić system nadzoru i indoktrynizacji, dostarczyć bezmyślnej rozrywki
promującej destruktywny libertynizm?

A może pomóc biedniejszym wznosić się w górę, nawet kosztem utraty bezcelowego
monopolu przez wybrańców losu? Tak aby wolny czas i zasoby nie demoralizowały
ale były wykorzystywane do realizacji ludzkiego potencjału,
tak jak to się  udawało niektórym w przeszłości?

=======

Uwagi metodologiczne.

Jest zwykle trudno uwzględniać wymiar historyczny (rozumiany jako proces dziejowy
a nie zbieranina faktów, przkłamanych partyjnych interpretacji, czy kolekcja anegdot).
Obecnie obowiązujący światoobraz liberalno-konserwatywny powstał w XVIII wieku
i triumfował w wieku XIX.. Odrodzony w formie toksycznego neoliberalizmu
i neokonserwatyzmu zaślepia dzisiejsze umysły.

Jednak nie stosuje się to wszystko do innych epok, skrajnym przykładem są społeczeństwa plemienne
w których bytowała i kształtowała się ludzkość przez niezliczone tysiąclecia.

Ludzie gubią się w szczegółach, i nie potrafią zauważyć fundamentalnych przemian, które
ich zawsze zaskakują bo nie potrafią sobie wyobrazic aby mogło być inaczej. (patrz Tocqueville)
Panujący system jest widziany jako wieczny czyli ahistorycznie.

Gdy zmiana następuje, pamięć o poprzedniej epoce ulega zatarciu lub zafałszowaniu.

KOMENTARZE

  • WPS9
    Na tle tutejszej w większości paplaniny powyższy tekst jest interesujący. Moim zdaniem dążąc do opisania i zracjonalizowania procesów historycznych wpadł w pułapkę fałszywego obiektywizmu przemian. Wkrotce szerzej napiszę i uzasadnię.
  • @stanislav 12:13:53
    "wpadł w pułapkę fałszywego obiektywizmu przemian. Wkrotce szerzej napiszę i uzasadnię"

    Dzięki. Po to ten wątek powstał. :)
  • Do Lotnej
    Tutaj jest kopia kometarzy do oryginalnego wpisu.

    ========================

    @Autor
    Czy to własny tekst? Jeśli tak, to gratulacjje i 5* (jeśli to ma jakieś znaczenie).
    Nawet jeśli nie własny, to i tak dank wielki, za przybliżenie porządkującego i analitycznego spojrzenia na cykl zmian we świecie (inspiracja Pareto, krążenie elit?). Interesujący materiał do przemyśleń i dalszych racjonalizacji. Warto ten tekst zachować i krytycznie konfrontować z postępującymi zmianami, zwłaszcza wobec ich widocznej akceleracji. Pozdrawiam.
    nadużycie link skomentuj
    1abezmetki 24.06.2018 23:35:31
    @1abezmetki 23:35:31
    To jest mój własny tekst. W dodatku to jest
    "szkic/pierworys" jak napisałem.
    Mam nadzieję na uwagi i krytykę.

    Dalej o tym myślę.

    Nie jestem ekspertem od Pareto, ani nie chcę nim być. On mnie zainspirował i wielu innych.

    Lubię na przykład Malaparte i Rudolfa Hilferdinga. Różę Luksemburg i jej ucznia Georga Orwella też.
    nadużycie link skomentuj
    Pedant 24.06.2018 23:47:57
    @Pedant 23:47:57
    Interesujące i elitarne zainteresowania. Powiedziałbym, jeszcze przez chwilę, mocno pod prąd. Żyjemy jednak w interesujących czasach. Jeszcze wszystko zdarzyć się może...
    Malaparte pamiętam mgliście z zamierzchłej przeszłości, jak z innego życia. Czytałem, chyba we wczesnych 60-tych, "Kaputt".
    Nie czytałem natomiast "A coup d'état" - a powinienem.
    Rudolf Hilferding, nazwisko chyba przemknęło mi przy okazji lektur z okresu Republiki Weimarskiej. Głowy bym jednak nie dał.
    Róża Luksemburg - W czasach mego zwichrowanego formatowania światopoglądowego, około przełomu 50/60. W mojej grupie rówieśniczej, to było jedno z tych "no-no" nazwisk. Postać Luksemburg w kolejnych podręcznikach historii, przed i po '56 mocno ewoluowała. Była to jedna z głów w brązie uwiarygodniających a następnie a rebour, za późnego "Kwadratowego", podważająca wiarygodność systemu.
    Orwell to już zupełnie inne czasy. "84" przeczytałem w 1984, chyba w "Nowej". To było objawienie i niemal bezkrytyczna fascynacja, na tle ówczesnej - postępująco - czarnej beznadziei. Później, już po angielsku, przeczytałem chyba wszystko, co było dostępne. Mocno mnie intryguje z jakim przyjęciem spotka się Pańskie opracowanie na Neonie. Proponuję jednak, nie przywiązywać do niego (przyjęcia) zbyt wielkiej wagi.

    PS. jeśli to nie zbyt wścibskie, pytanie: to przejaw hobby czy zainteresowanie profesjonalne?
    nadużycie link skomentuj
    1abezmetki 25.06.2018 06:53:45
    @Pedant
    Nie jestem admiratorem tej notki jak 1abezmetki.

    Owszem, jest w tym pewien ciąg logiczny procesów, ale nie oddający polskiego nurtu ideowego.
    Powiedziałbym, że to próba żydowskiej narracji procesu - pomija pan czynnik narodowy (i związane z tym ścieranie się idei) w procesach, które akurat chyba słusznie Pan dostrzega.

    Pierwszy cykl (jeśli uznać, że te cykle są "2 pokoleniowe", co można jakoś tam uzasadnić - moim zdaniem pełny cykl powinien mieć 3 pokolenia, a to wskazuje, że te opisane były sztucznie przerywane), związany był z odbudową świadomości narodowej ale rozumianej nie tylko jako odrębność, ale też jako odrębny model relacji społecznych.

    Cykl przerwany, jednak wytworzył pokolenie elit nowego typu, co pozwoliło zachować polskość (struktura rozproszona) mimo celowego niszczenia polskich elit przez wszystkich okupantów - także powojennych.

    Cykl powojenny - to próby odbudowy systemu polskiego blokowane przez okupację żydowską. Istniała pewna współpraca społeczeństwa z władzami w zakresie zgodnym z celami polskości. Niemniej - władze PRL były wrogami polskości mimo, że pewnej zgodności celów oficjalnie głoszonych z tymi oczekiwanymi przez społeczeństwo.

    Trzeci cykl - to budzenie się polskiej świadomości w sytuacji mniejszego już fizycznego zagrożenia dla głosicieli tych idei.
    Tyle, że właśnie na tym polu społeczeństwo zostało oszukane; faktyczne cele "elity" były sprzeczne z dążeniami społecznymi, a ludzie zostali omamieni rzuceniem ochłapów materialnych, które nie były (świadomie) dostępne w PRL.

    O ile zatem, co do 2 pierwszych cyklów, jest pewna zgodność, to Autor próbuje manipulować celami 3 cyklu nadając mu zupełnie inną celowość.

    Końcówka tego 3 cyklu charakteryzuje się ponownym poszukiwaniem polskiej odrębności charakteryzującej odmienne relacje społeczne i cel cywilizacyjny. A Autor próbuje manipulować wskazując rzekome inne cele ku którym kieruje się zainteresowanie społeczne.
    Mam nadzieję, że nie damy się omamić ponownie takimi poglądami.

    Niemniej przyznaję, że jest to intelektualnie rozwinięta narracja. Dlatego groźna dla polskości.
    nadużycie link skomentuj
    Krzysztof J. Wojtas 25.06.2018 08:21:56
    @Krzysztof J. Wojtas 08:21:56
    Dziękuję za ustosunkowanie się.

    KW: "Powiedziałbym, że to próba żydowskiej narracji procesu - pomija pan czynnik narodowy (i związane z tym ścieranie się idei) w procesach, które akurat chyba słusznie Pan dostrzega."

    Oczywiście, pomaga mi dostęp do chrześcijańskiej a zatem i żydowskiej narracji, gdzie wymiar światowo-historyczny i eschatologiczny jest kluczowy.

    Interesuję się historią świata i nie tylko ostatnich stuleci. Proszę zwrócić uwage, że napomniałem o przemianach, także w Europie i poza, od których Polski nie da się odizolować.

    Co do "pomijania czynnika narodowego" to nie bardzo rozumiem.

    KW: "jest to intelektualnie rozwinięta narracja. Dlatego groźna dla polskości."

    Trochę dziwnie to zabrzmiało ;) Dla Pana ideałem zdaje się być Japonia czasów szogunów Tokugawa.
    nadużycie link skomentuj
    Pedant 25.06.2018 09:27:14
    @Pedant 09:27:14
    To, co powszechnie uznaje się za "Naród Polski" (tak jak to odczuwają Polacy, a co, z racji braku definicji, wykorzystywane jest przez wrogów polskości), związane jest z tym, że w Narodzie Polskim jest głęboko zakorzeniony egalitaryzm - tożsamy z tym w chrześcijaństwie, ale już sprzeczny ujęciem katolickim.

    Nawet tacy myśliciele jak Dmowski nie odróżniali tych kwestii traktując katolicyzm jako chrześcijaństwo, gdy tylko początek był wspólny.

    Pan też dokonuje takiego utożsamienia pisząc:
    " pomaga mi dostęp do chrześcijańskiej a zatem i żydowskiej narracji, ".

    Właśnie to wskazuję i zwalczam jako główne źródło zagrożenia dla polskiej tożsamości.
    nadużycie link skomentuj
    Krzysztof J. Wojtas 25.06.2018 10:01:54
    @Krzysztof J. Wojtas 10:01:54
    KW: "w Narodzie Polskim jest głęboko zakorzeniony egalitaryzm"

    Czego przykładem była poźna Pierwsza Rzeczpospolita? Egalitaryzm chyba się zakorzenił dopiero w PRL, czyż się mylę?

    KW: "dostęp do chrześcijańskiej a zatem i żydowskiej narracji ... główne źródło zagrożenia dla polskiej tożsamości."

    Co Pan proponuje? Powrót do cyklicznej wizji świata?
    nadużycie link skomentuj
    Pedant 25.06.2018 10:48:14
    Tekst ciekawy.. pokazuje jak zmienia si~we mentalność kolejnych pokoleń.
    Ta mentalność zmienia się pod wpływem bieżącej propagandy rządzących "elit" oraz opozycji która chce przejąć władzę.
    Ważnym elementem sprawczym jest stan gospodarki będący też wynikiem postępu technologicznego na Świecie i w Polsce.
    Postęp technologiczny powoduje redukcję miejsc pracy a więc bezrobocie.

    To pożądany i patologiczny jednocześnie stan.
    Ludzie chcieli by mniej pracować ale nie za cenę skrajnego śmiertelnego wręcz ubóstwa.

    Ten patologiczny stan gdy ludzie chcieli mieć więcej wolnego ale muszą przeżyć, walczyć o pracę jest spowodowany skrajnie bandyckim systemem politycznym czyli kapitalizmem dominacją oligarchicznych form prywatnych nad formami państwowymi i rodzinnymi w gospodarce.

    To globalna i lokalna Oligarchia jest zainteresowana systemowym wysokim bezrobociem oraz monopolizacją technologii wytwarzania dóbr na skalę lokalną lub światową.
    Oni są zainteresowani wyłącznie zyskami czyli tanią siłą roboczą (to im zapewnia masowe bezrobocie), tanią masową produkcją (automatyzacja, technologie i monopol na rynku czyli duża skala produkcji).
    To mała grupka wyzyskiwaczy którzy poprzez swoje wpływy (bogactwo oligarchów) systemowo zniewalają całe narody spychając je w ubóstwo.

    Prosta metoda może zmienić ten stan rzeczy.
    Wystarczy systemowo zlikwidować bezrobocie przez ustawowe skrócenie czasu pracy tak by wszyscy znaleźli zatrudnienie. .. np do 6 godz dziennie) a za nadgodziny systemowo płatne np stawka x 3.

    Brak bezrobocie to korzystna dla społeczeństwa redystrybucja zysków (płace pracowników a wszyscy gdzieś pracują), eliminacja patologicznego ubóstwa, eliminacja patologicznego socjalu dla nic nie robiących...

    Rozwój technologii wydajności produkcji ciągle zmniejsza ilość potrzebnych pracowników. Ten stan w warunkach monopolu na rozwój technologii i produkcji w rękach Oligarchów też jest niekorzystny.
    Firmy oligarchów pracują dla zysku oligarchów a nie w interesie społeczeństwa to społeczeństwo jest PODMIOTEM i ZWIERZCHNIKIEM dla Państwa .. obowiązkiem państwa jest przejąć kontrolę nad działaniami Oligarchów w interesie całego społeczeństwa.
    Jednym słowem duże kluczowe, strategiczne firmy muszą posiadać dominujący kapitał Państwowy... by Państwo było zdolne do realizacji potrzeb społecznych na poziomie gospodarczym...
    Oligarchia to pasożyty społeczne często silniejsze od państwa a zawsze silniejsze od przekupnych urzędników państwowych zdolne w ten sposób do korupcji , zmiany prawa, kupowania korzystnych wyroków sądowych, nagonek medialnych...które zawsze są prowadzone w interesie Oligarchów i przecie interesowi społeczeństwa.

    Systemowa likwidacja zjawiska Oligarchów rozwiązuje problem organizacji Państwa w interesie społeczeństwa .. to jest wrzód którzy trzeba z gospodarki wyciąć poprzez nacjonalizację częściową ale większościową form kluczowych dla gospodarki państwa (banki, zasoby naturalne, rolnictwo żywność, dystrybucja żywności, energetyka, woda, Przemysł ciężki, przemysł chemiczny...przemysł morski...
    Prosty mechanizm każda firma o obrotach powyżej jakiegoś pułapu musi mieć udziały państwa, udziały rosną wraz ze wzrostem znaczenia firmy dla gospodarki (obroty, udział w rynku, liczba zatrudnionych..).
    Na poziomie gminy udziały ma gmina na poziomie województwa województwo a na poziomie państwa udziały ma rząd.
    Udziały gminy, województwa i rządu się nie wykluczają a kumulują...
    zależnie od skali przedsiębiorstwa...

    Wtedy Państwo a nie Oligarcha będzie decydowało sposobie redystrybucji dochodów, o polityce firmy, o celach działalności... w domyśle Państwo reprezentuje NARÓD czyli społeczeństwo...
    Czyli państwo musi być SUWERENNE
    Bo w kolonii jaką jest Polska od 89r takie rzeczy są niemożliwe bo władze kolonii nie reprezentują interesów Narodu czyli społeczeństwa.

    Od 89r widzimy to wszyscy na własne oczy.
    nadużycie link skomentuj
    Oscar 25.06.2018 11:30:38
    @Oscar 11:30:38
    Suwerenność państwa o tym nie decyduje. Trudno powiedzieć o USA, ze jest kolonią, a zachodzą tam procesy bardzo podobne do procesów w Polsce. To nie państwo musi być suwerenne, a naród rządzący państwem; okupacja wewnętrzna prowadzi do sytuacji, jaką mamy w Polsce, USA i w wielu innych krajach, bez względu na to, czy dane państwo jest mocarstwem, kolonią, czy plasuje się gdzieś pomiędzy.
    nadużycie link skomentuj
    Lotna 25.06.2018 19:00:21
    @Lotna 19:00:21
    USA i Polska i cały zachód jest przeżarty globalnym żydowskim "głębokim państwem" .
    Te państwa nie są suwerenne, wybory są reżyserowane przez to żydowskie głębokie państwo, czyli globalną mafię żydowską, czyli żydowską "wspólnotę międzynarodową".

    To nie narody są suwerenami one są z za pleców wyznaczonych marionetek żydowskich rządzone przy pomocy tych marionetek w interesie chowającej się jak może kasty globalnych w istocie pasożytów idących już po trupach po władzę nad światem.
    Narody świata są dla nich tylko mięsem armatnim, niewolnikami produkującymi "dobra" w ich fabrykach i konsumentami tych często toksycznych "dóbr" a wszystko dla zysków globalnej kasty.

    USA to nie jest wolny kraj od wielu wielu lat.
    Polska straciła względna wolność w 89 gdy została kolejną kolonią globalnej kasty.
    nadużycie link skomentuj
    Oscar 25.06.2018 19:14:31
    Zadziwiająca niefrasobliwość pedanta
    Doprawdy zadziwia niesafrobliwa niedbałość, nie tylko o szczegóły, u kogoś o nicku „pedanta, kto mówi, ze „diabeł tkwi w szczegółach.”

    Najpierw założenie o spiskach /konspiracji
    „Rola spisków - konspiracji

    Moim zdaniem, konspiracje odgrywają wtórną rolę, tak jak piana na grzbiecie
    fal dziejowych na które ludzie mają ograniczony wpływ. Jeśli zabraknie
    grupy, instutucji, politycznego ruchu czy wpływowych rodów to kto inny zajmie
    miejsce na szczycie, robiąc mniej więcej to samo.”

    Czy rzeczywiście to samo? A więc mniej, czy więcej?
    Czy działania określonej grupy nigdy nie zniweczyły działań innej grupy, której cele i założenia były odwrotne?
    Przykładem choćby Piłsudski, którego Pedant nazywa „działaczem niepodległościowym”(!)
    Działacz niepodległościowy, który oddał polską gospodarkę pieniężną międzynarodowej banksterce? Przyczynił się do ubóstwa, ruiny i rozbrojenia Polski?
    Czy według Pedanta „mniej więcej” takie same cele przyświecały Witosowi czy Dmowskiemu?

    Cały ten wpis sugeruje, że wszystkie wydarzenia w najnowszej historii Polski były wydarzeniami postępującymi niejako naturalnie, oddolnie i same z siebie. Nic podobnego. „Jednak już w czasie okupacji zaczęły kielkować formy następne,” Same zaczęły kiełkować, czy zostały starannie przygotowane przez komunistów i przerzucone na najbardziej podatną glebę, czyli do środowisk żydowskich?

    „Pierwsi prekursorzy byli nieliczni, już w latach 1960 - Kuroń, Modzelewski, Michnik,
    Niesiołowski i paru pomniejszych torowali drogę.”

    Kto ich opłacał?

    Ci ludzie, którzy sterują władzą, a których Pedant nazywa „elitami”, nie są elitami, a gangsterami wykonującymi zadania swoich bosów - jeszcze większych gangsterów. Szczegół, na który Pedant nie zwraca uwagi.

    „Perspektywa, że biedniejsi dołączą do eksluzywnego klubu, spędza
    zapewne lepiej usytuowanym sen z oczu. Także "niższej klasie
    średniej" która zna dobrze kondycję tych poniżej i nie chce do niej wrócić.”

    Zdaje się, ze żyjemy w innych światach, bo w tym, w którym ja żyję, ludziom nie spędza snu z oczu myśl o tym, co ma sąsiad, ale myśl o tym, czy to co ja mam nie zniknie dla pokolenia moich dzieci, dzięki inflacji, bezrobociu (między innymi dzięki automatyzacji), ograniczeniu swobód obywatelskich, perspektyw, wyborów i możliwości, czyli w efekcie postępującego pogarszania stopy życiowej - dla całego społeczeństwa. Posiadanie wolnego czasu nigdy nie było problemem, pod warunkiem, że mamy pieniądze na to, aby ten czas efektywnie wykorzystać, a na to się nie zanosi.

    „Jest zwykle trudno uwzględniać wymiar historyczny (rozumiany jako proces dziejowy
    a nie zbieranina faktów, przkłamanych partyjnych interpretacji, czy kolekcja anegdot).”

    Czy „wymiar historyczny” nie składa się właśnie z faktów powiązanych przyczyną i skutkiem? Czy może według Pedanta „proces dziejowy” jest procesem spontanicznym i niezależnym od historycznych faktów?

    „Obecnie obowiązujący światoobraz liberalno-konserwatywny powstał w XVIII wieku
    i triumfował w wieku XIX.. Odrodzony w formie toksycznego neoliberalizmu
    i neokonserwatyzmu zaślepia dzisiejsze umysły.”

    No to który w końcu pogląd teraz obowiązuje: liberalno-konserwatywny, czy neokonserwatyzm? I kogo kogo? Skoro oświata, nauka, kultura, media i rządy podporządkowują się marksizmowi kulturowemu?

    Właściwie za cały komentarz mógłby posłużyć cytat na temat starszego pokolenia:
    „Czy starzy się w tym połapią, czy będą mieli odwagę aby dostrzec i włączyć
    się w przemianę,”

    Ileż to razy w historii słyszeliśmy, że trzeba „z młodymi naprzód iść,po myśli sięgać nowe”. Poszliśmy za tymi hasłami i mamy to, co mamy i jeśli będziemy słuchać dwudziestolatków zmanipulowanych przez pewne grupy, instytucje, ruchy polityczne czy „wpływowe rody”, to zrobimy krok naprzód do przepaści, nad którą stoimy.

    „ W wyniku Odwilży wykruszyła się opcja pryncypialno-stalinowska i elity
    intelektualne zaczęły odwracać się od marksizmu (wyszukując mniej lub bardziej
    przekonywujące usprawiedliwienia).”

    Czy doprawdy odwracanie się od marksizmu wymaga jakichkolwiek usprawiedliwień według dbającego o szczegóły Pedanta? Szczegóły, jak dziesiątki milionów istnień wymordowanych i setki milionów wyniszczonych przez marksistów?
    nadużycie link skomentuj
    Lotna 25.06.2018 20:02:47
    @Oscar 19:14:31
    "To nie narody są suwerenami one są z za pleców wyznaczonych marionetek żydowskich rządzone przy pomocy tych marionetek w interesie chowającej się jak może kasty globalnych w istocie pasożytów idących już po trupach po władzę nad światem."

    Jak już to napisałem, tu nie chodzi o Żydów tylko o ludzi. Role są nadawane temu kto jest pod ręką. Mogą to być Anglosasi dokonujący ludobójstwa na tasmańskich aborygenach czy Indianach albo polska szlachta pasożytująca na chłopstwie. Jedni są warci drugich.

    Człowiek po upadku naszych prarodziców został zdeprawowany. Według Kalwina totalnie, z czym się nie zgadzam. Walka między dobrem a złem toczy się sercu każdego człowieka, w każdym dobrym człowieku jest kącik zła i odwrotnie.

    "Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, ale przeciw zwierzchnościom, przeciw władzom, przeciw rządcom ciemności tego świata, przeciw duchowemu złu na wyżynach niebieskich." (Ef. 6:12)
    nadużycie link skomentuj
    Pedant 25.06.2018 20:28:50
    -
    Warto by dodać do tego wszystkiego masowe wymieranie (białych, ale i Japońców, Koreańców, i nie daleko Chinoli, którzy też już przekroczyli punkt bez odwrotu, chyba, że ich rząd zacznie produkować).

    Dzietność na poziomie 1 oznacza, że za trzy pokolenia urodzi się 12.5% obecnej liczby noworodków - i to o ile obecna dzietność się utrzyma, co już byłoby cudem. Historia człowieka nie zna kataklizmu, który zredukowałby populację o 50%, co dopiero 87.5%. Chyba, że biblijny Potop. Nie trzeba żadnej depopulacji (bezpośredniej). Wystarczy cywilizacja śmierci (tak samo dotykająca Izrael).

    Oznacza to również (dalsze) dziadzienie społeczeństwa, a starzy to zawsze inaczej myślą niż młodzi. W Europie to widać od dawna (totalna stagnacja, połowa krajów UE cofnęła się gospodarczo od kryzysu 2008r.), ale i w USA (dziadeczek Trump).

    Lata 20e to jeszcze za wiele dziać się nie będzie, chyba, że nam rozpętają wojnę by "ratować narodowość" (elyty polityczne swoje stołki, no i rzecz jasna władzę nad drugim człowiekiem, to co każdego polityka naprawdę jara), lub wprowadzić NWO (w tym samym celu - dla ratowania stołków i władzy). Lata 30te i 40te - to będą dopiero "ciekawe czasy".
    nadużycie link skomentuj
    k4tx 25.06.2018 23:54:37
    @Pedant 20:28:50
    ""To nie narody są suwerenami one są z za pleców wyznaczonych marionetek żydowskich rządzone przy pomocy tych marionetek w interesie chowającej się jak może kasty globalnych w istocie pasożytów idących już po trupach po władzę nad światem."
    Jak już to napisałem, tu nie chodzi o Żydów tylko o ludzi. Role są nadawane temu kto jest pod ręką. Mogą to być Anglosasi dokonujący ludobójstwa na tasmańskich aborygenach czy Indianach albo polska szlachta pasożytująca na chłopstwie. Jedni są warci drugich".

    Chyba pierwszy raz zgadzam się z Oscarem. Z Tobą nie. Tragicznie fałszywe jest porównanie anglosaskich ludobójców z polska szlachtą. Nie było podobnych praktyk. W Polsce chłopom było dobrze jak nigdzie na świecie. Była wręcz rajem dla chłopstwa z innych krajów, które sie u nas osiedlało. To nie szlachta to była godna krytyki a magnateria polska, inaczej mówiąc oligarchia, czyli internacjonalisci nie mający z polskościa niemalże nic wspólnego.
    Wręcz wzorcowym jest tu ich obraz Radziwiłłów i polski jako kawała sukna do rozszabrowania przez magnaterię z "Potopu" Sienkiewicza. - Brakuje tylko ŻYDÓW JAKO ZARZĄDCÓW MAGNACKICH MAJATKÓW, PŁACĄCYCH MAGNATOWI CO UZGODNIONE, ALE RESZTĘ ZAGARNIAJĄCYCH DLA SIEBIE - później lokowaną w Bankach holenderskich pruskich, przy czym ta część pruska przyczyniła sie do rozbiorów Polski, a część holenderska (dużo większa) popłynęła za Ocean "budować" czyli zawłaszczać późniejsze USA.

    Tu w sytuacji chłopskich skarg magnat zawsze stawał po stronie Żyda. Dziwne tez że każdy biskup w tych czasach był opiekunem Żydów - jak wizytował parafie miejscowi Żydzi witali go jak najwiekszego opiekuna.


    Żydzi nie mieli nigdy nic wspólnego ze szlachta i szlachetnością - a arystokracja, magnaterią finansowa, z oligarchią, czy z "dzikimi kapitalistami", czy ich dzisiejszymi odpowiednikami: korporacjonistami-syjonistami-globalistami, a nawet z niemieckimi i banderowskimi szowinistami - o, to już jak najmocniej tak.


    "Człowiek po upadku naszych prarodziców został zdeprawowany. Według Kalwina totalnie, z czym się nie zgadzam. Walka między dobrem a złem toczy się sercu każdego człowieka, w każdym dobrym człowieku jest kącik zła i odwrotnie".

    To są brednie ze styku pogaństwa i satanizmu. Zło nie jest bytem a więc i nie jest zdolne do walki z dobrem - to tylko niedostatek lub nadmiar dobra. Zły, czyli "zło wcielone", a więc uosobienie zła - szatan, to co innego - tylko że on juz został pokonany.
    Atrybut walki za to przypisuje się demonom, czyli mówiąc po pogańsku bogom. To w nich jest raz dobro, a raz zło - to oni sie zmieniają w swoich cyklach ze złych w dobrych i odwrotnie, to oni są ludzkimi pokusami do zła w ich sercach jako pożądliwości, chciejstwa i nałogi, a do tego grzechy i duchy nieczyste.
    -Z tego jednak też leczy nas Jezus.


    "Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, ale przeciw zwierzchnościom, przeciw władzom, przeciw rządcom ciemności tego świata, przeciw duchowemu złu na wyżynach niebieskich." (Ef. 6:12)

    Znam to zdanie. Ono samo w sobie głosi ważną mądrość, ale pod warunkiem że je się zrozumie. Inaczej jest bardzo destrukcyjne.
    Bo czym innym jest wszynać walkę z silami zewnętrznymi nie widząć wroga w swoim wnętrzu, zwłaszcza zdrady władz, albo podejmować walkę na jakimś upatrzonym czy sprowokowanym odcinku nie widząć że samemu jest się zaatakowanym i nie podemując tam walki samoobronnej.
    Czym innym też ulegać narracji rzeczywistości naszego wroga, przyjmować postawę poprawną polityczne czy interesowną i nie podejmować walki jako czegoś złego, nagannego, nie opłacalnego - nie podejmować nawet obrony koniecznej.

    Nie walka ze złem jest najważniejsza, czy walka o dobro, a walka z niemoralnością czyli walka o życie i przetrwanie człowieczeństwa.
    nadużycie link skomentuj
    miarka 25.06.2018 23:56:44
    1abezmetki 25.06.2018 06:53:45
    "Rudolf Hilferding, nazwisko chyba przemknęło mi przy okazji lektur z okresu Republiki Weimarskiej."

    ===================

    Konat: Starych recept czar, czyli rzecz o Rudolfie Hilferdingu
    http://lewica.pl/index.php?id=18596

    Wróćmy jednak do kryzysu. Doskonałe narzędzia do analizy jego przyczyn daje opus magnum Hilferdinga – "Kapitał finansowy". Powstałe w zasadniczej części jeszcze w 1905 roku prawie ośmiuset stronicowe dzieło napisane jest porywającym stylem, który sprawia, że czyta się je bez mała jak powieść. Tyle tylko, że łzawych i mdłych bohaterów literackich zastępują pełnokrwiste kategorie ekonomiczne. Oto jak Hilferding streszcza historię pieniądza od zarania kapitalizmu po czasy autorowi współczesne:

    "Pieniądz występujący w olśniewającej postaci złota to pierwsza gorąca miłość młodego kapitalizmu. Teoria merkantylistyczna jest jego brewiarzem miłosnym. Jest to namiętność silna i wielka, opromieniona całym blaskiem romantyzmu. Pragnąc gorąco mieć kochankę dokonuje on wszelakich czynów, odkrywa nowe części świata, prowadzi coraz to nowe wojny, tworzy nowoczesne państwo i z romantycznego entuzjazmu niszczy podstawę wszelkiego romantyzmu – średniowiecze. Dorasta i staje się mądrzejszy. Teoria klasyczna uczy go lekceważyć pozory romantyzmu i zadomowić się solidnie we własnym ognisku rodzinnym, w kapitalistycznej fabryce. Ze strachem spogląda na ofiarne szaleństwa młodości, które kazały mu gardzić szczęściem domowym. Ricardo poucza go o szkodach kosztownej miłostki ze złotem. (...) Na papierach, banknotach i wekslach wypisuje teraz listy odmowne do kochanki. (...) Ale potrzeby jego wraz z wiekiem stają się coraz to bardziej wyrafinowane. Użył młodości, kosztowna i wyczerpująca namiętność już mu nie sprawia przyjemności, przejmują go mistyczne dreszcze; jedynie wiara daje szczęście. (...) Stopniowo poczyna rozumieć charakter tej, której się boi, a której jednak opuścić nie może. Co prawda rezygnuje z daremnego dążenia do wyrzeczenia się jej i z większą niż kiedykolwiek zazdrością usiłuje ją zatrzymać, a zwłaszcza przeszkodzić jej niebezpiecznej skłonności do podróży zagranicznych. Jednak coraz bardziej umacnia się jego panowanie i coraz mniej daje się on teraz spętać złotymi więzami. Kochanka, kiedyś tak wymagająca, uczy się być skromną i w końcu poprzestaje na roli trzymania się w rezerwie, kiedy nowe rozczarowania każą niepoprawnemu szukać u niej schronienia." (ss. 555-557)

    "Kupno i sprzedaż towarów jest zjawiskiem społecznie niezbędnym. W gospodarce kapitalistycznej dzięki temu zjawisku społeczeństwo ma zapewnione warunki bytowe. Jest to conditio sine qua non tego społeczeństwa. Nie można tego powiedzieć w żadnym razie o spekulacji (...). Zmiana posiadania, stała cyrkulacja nie wywiera wpływu na stworzone już raz przedsiębiorstwo. Produkcja i dochód z niej płynący nie zostają naruszone przez to, że zlecenia na ten dochód przechodzą z rąk do rąk. Wartość dochodu również nie ulega zmianie pod wpływem zmiany cen akcji. (...) Kupno i sprzedaż tych zleceń na procent jest zatem (...) tylko przesunięciem w podziale własności prywatnej i nie ma żadnego wpływu na produkcję lub na realizację zysku (tak jak przy sprzedaży towarów). Zyski i straty przy spekulacji (...) nie są udziałem w wartości dodatkowej, wynikają jedynie z wahań oceny udziału w wartości dodatkowej, przypadającego z przedsiębiorstwa na akcjonariusza. Wahana te, jak jeszcze zobaczymy, mogą nie wynikać ze zmian zrealizowanego naprawdę zysku. (...) Podczas gdy klasa kapitalistów jako taka przywłaszcza sobie bez ekwiwalentu część pracy proletariatu i w ten sposób osiąga swój zysk, to spekulanci zyskują tylko jeden kosztem drugiego." (ss. 263-264)

    "Równocześnie (...) uwydatnia się wielkie znaczenie tych, którzy im ["wielkim kupcom papierów wartościowych" – GK] towarzyszą w spekulacji, tj. outsiderów, czyli publiczności. Zyski i straty zawodowych spekulantów mogą się wzajemnie równoważyć; lecz szeroka publiczność, która podąża w kierunku wskazanym przez wielkich spekulantów i trzyma się jeszcze tej drogi, gdy tamci już dawno wycofali się z osiągniętymi zyskami, ci naiwni, którzy wierzą, że teraz dla nich nadeszła chwila, aby wziąć udział w korzyściach, jakie przynosi wysoka koniunktura – oni to właśnie muszą ponieść straty i muszą płacić przy każdej zmianie koniunktury lub nawet tylko przy zmianie nastroju na giełdzie różnicę, na której zgarnięciu kończy się "produkcyjna działalność" spekulacji." (ss. 271-272)

    "Psychika spekulanta jest w rzeczywistości prymitywna pomimo wszelkich wysiłków jej wielbicieli, by w tej psychice odkryć wszelakie tajemne zdolności jasnowidzące i romantyczne plany ulepszania świata. Dlatego właśnie zmianę w zachowaniu publiczności spekulującej wyjaśnić pozwala komunał, powtarzany przez przeciętnego przedstawiciela świata kapitalistycznego: mądry człowiek po szkodzie. Owe masowe psychozy, jakie stwarza spekulacja na początku ery kapitalistycznej, owe błogosławione czasy, kiedy każdy spekulant uważał się za Boga, który z niczego tworzy świat, minęły, jak się zdaje, bezpowrotnie. (...) [W]szystko (...) ustępuje wobec otwartej pogoni za zyskiem (…), który kończy się krachem (...). Odtąd zniknęła wiara w cudowną moc kredytu i giełdy, piękny (...) kult (...) skapitulował wobec świadomości, która nie chce już wierzyć w niepokalane poczęcie z ducha spekulacji, lecz uważa za naturalne to, co jest naturalne, wiarę zaś pozostawia głupim, których jeszcze wciąż nie brak. Giełda utraciła swoich wiernych, a zachowała tylko swych kapłanów, którzy z wiary innych czynią swój interes. Skoro wiara stała się interesem, interes wiary coraz bardziej się kurczy." (ss. 600-601)

    "W istocie spekulacji, którą cechują zmieniające się stale nastroje i oczekiwania (zmiany te wynikają nieuchronnie z niepewności), tkwi to, że ona sama stale powoduje zmianę stosunku popytu i podaży, co z kolei wpływa na zmianę ceny. Każda jednak zmiana ceny w tej dziedzinie jest znowu bodźcem do spekulacji, do nowego angażowania się i zmieniania pozycji, a w rezultacie do zmian popytu i podaży. W ten sposób spekulacja zawładnąwszy papierami wartościowymi stwarza dla nich stale chłonny rynek (...)" (s. 269)

    "Podczas gdy według drobnomieszczańskiej teorii akcje mają oznaczać "demokratyzację kapitału", to drobnomieszczańska praktyka – wciąż jeszcze bardziej rozsądna – stara się ograniczać do tego, by akcje posiadali jedynie sami kapitaliści. Przedstawiciele wielkokapitalistycznej praktyki chętnie podpisują się pod tymi ostrzeżeniami z miłym samopoczuciem, że niewiele one pomogą." (s. 282)

    "Tak samo w swoich udoskonalonych formach kredyt jest przeciwstawny kapitalizmowi, jest on organizacją i kontrolą wobec anarchii. Pochodzi on więc z socjalizmu, który został dostosowany do społeczeństwa kapitalistycznego, jest oszukańczym, kapitalistycznie zaadaptowanym socjalizmem. Uspołecznia pieniądze wielu do użytku niewielu. W swoich początkach otwiera nagle przed rycerzem kredytu olbrzymie perspektywy: wydaje się, że padły bariery produkcji kapitalistycznej – majątek prywatny; wydaje się, że cała zdolność produkcyjna społeczeństwa jest do dyspozycji jednostki. Kręci mu się w głowie, ale on sam również kręci i zawraca głowę innym." (s. 363)

    "Starzy zwolennicy wolnego handlu wierzyli w wolny handel nie tylko jako w najwłaściwszą politykę gospodarczą, lecz również w wolny handel jako w początek ery pokoju. Kapitał finansowy wiarę tę dawno utracił. Nie uznaje on harmonii interesów kapitalistycznych i wie, że walka konkurencyjna staje się coraz bardziej walką sił politycznych. Ideał pokoju blednie, ideę humanitaryzmu zastępuje ideał wielkości i siły państwa. (...) Ideałem wydaje się teraz zabezpieczenie własnemu narodowi panowania nad światem, a dążenie to jest równie nieograniczone, jak dążenie kapitału do zysku, z którego się wywodzi. Kapitał staje się zdobywcą świata i z każdym nowym krajem zdobywa on nową granicę, którą trzeba będzie znowu przekroczyć. Dążenie to staje się koniecznością gospodarczą, gdyż każde zahamowanie obniża zysk kapitału finansowego, zmniejsza jego zdolność konkurencyjną, a w końcu może zmusić mniejszy obszar gospodarczy do płacenia haraczu na rzecz obszaru większego. (...) Ekonomiczne uprzywilejowanie monopolu znajduje swe odbicie raczej w uprzywilejowanym stanowisku, jakie ma przypaść własnemu narodowi. Wydaje się, że naród ten jest narodem wybranym spośród wszystkich innych. Ponieważ podbój innych narodów odbywa się przemocą, a więc drogą bardzo naturalną, narodowi panującemu wydaje się, że panowanie to zawdzięcza swoim szczególnym właściwościom rasowym. W ideologii rasistowskiej powstaje więc, oparte rzekomo na naukach przyrodniczych, zamaskowane uzasadnienie dążenia do władzy ze strony kapitału finansowego, który w ten sposób udowadnia stwierdzoną przez nauki przyrodnicze zależność i konieczność swoich działań. Miejsce demokratycznego ideału wolności zajął oligarchiczny ideał panowania." (ss. 693-694)
    nadużycie link skomentuj
    Pedant 26.06.2018 00:42:14
    @Oscar 19:14:31
    Nie odróżniasz suwerenności państwa od suwerenności narodu. To nie jest to samo.

    Zrzucasz winę sytuacji w Polsce na fakt uzależnienia Polski - kolonii, a nie uwzględniez faktu, że jedyne od kilku dekad światowe supermocarstwo jakim są Stany Zjednoczone, nie jest od żadnego innego państwa uzależnione, a toczy go rak taki sam, jak w Polsce, bo naród nie jest suwerenem. USA jest zniewolone wewnetrznie, tak samo jak Polska i inne kraje, choć jako państwo przed nikim nie musi się opowiadać.
    nadużycie link skomentuj
    Lotna 26.06.2018 01:26:19
    @miarka 03:38:54
    Przeczytałem dwukrotnie ten tekst i jestem pod wrażeniem. Dla takich komentatorów jak Pan warto być częstym gościem tego portalu.
    nadużycie link skomentuj
    ZBYSZEK49 26.06.2018 09:52:54
    @Lotna 01:26:19
    USA jest uzależnione od globalnej mafii żydowskiej [...]

    (dalej wycięte bo zaczęła się pyskówka.)

    ==================

    Proszę się wypowiadać, ale na temat.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930