Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
16 postów 1078 komentarzy

Diabeł tkwi w szczegółach

Pedant - Obraźliwe lub zakłócające komentarze mogą być usunięte dla utrzymania poziomu. Autorzy takich wpisów są zachęcani do ponownego poprawionego wpisu. Proszę o merytoryczne i zwięzłe komentarze na temat. Zastrzeżenia i pytania wysyłajcie poczt

Główne Prawdy Wiary - część druga

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Pierwsza część tutaj: http://pedant.neon24.pl/post/144123,glowne-prawdy-wiary-poprawione-przeze-mnie

Wstęp (powtórzenie prawd dla wygody czytelników)

Oryginał, przed korektą:

1. Jest jeden Bóg.
2. Bóg jest sędzią sprawiedliwym, który za dobre wynagradza, a za złe karze.
3. Są trzy Osoby Boskie: Bóg Ojciec, Syn Boży, Duch Święty.
4. Syn Boży stał się człowiekiem i umarł na krzyżu dla naszego zbawienia.
5. Dusza ludzka jest nieśmiertelna.
6. Łaska Boża jest do zbawienia koniecznie potrzebna.

Poprawione (przeze mnie):

1. Dzięki Bogu prawdziwemu wszystko co widzialne i niewidzialne jest.
2.  Bóg jest sędzią miłosiernym, co broni pokrzywdzonych,
nawraca zbłąkanych i nie przymusza zatwardziałych.
3. Bóg jest Ojcem, Synem i Duchem. Syn i Duch mają źródło w Ojcu,
będąc z nim jednym.
4. Człowiek powstał jako wierny obraz Boga w ciele i duszy, ale upadł
oszukany przez zawistną bezcielesną istotę. Smierć jest tego skutkiem.
5. Bóg jako Syn stał sie człowiekiem, nauczał, dał się zabić na krzyżu, i powstał z martwych
aby nas uratować i pokonać śmierć.
6. Bóg jako Duch udziela nam skutecznej pomocy abyśmy mogli się podnieść, jeśli
tę pomoc przyjmujemy.

==================
Wymiana wiadomości z moim znajomym - krytykiem
literackim specjalizującym się w poezji religinej i moralno-filozoficznej:

> Bardzo sympatyczna wersja prawd wiary. Dużo racji.
> Tylko nie pozbawiaj Boga elementu tremendum [grozy]. Bo inaczej będzie
> "Jesus Christ Super Star", albo inna hippisiada.
> Św. Faustyna, troszkę sielsko, wzywała do uznania Miłosierdzia i
> dlatego św. JPII tak ja wynosił na ołtarze.
>
> Tradycyjny Kościół się broni przed nowinkami, a zwłaszcza pkt. 2 stoi
> na straży porządku społecznego i tak już rozłożonego na łopatki -
> dlatego sie nie dziwię,
> że boi się zrezygnować z funkcji wychowawczej przez strach.
> Miłosierdzie musi być ukazywane razem z powagą i
> odpowiedzialnością za swoje czyny.
> To jest problem i zadanie do wykonania, jeśli wolno coś sugerować.
> Inaczej będzie przegięcie o "pustym piekle", jak chcieliby niektórzy.
> I zachęta do cynizmu. Ostatnio ********** z jednym poetą pokłócili
> sie, bo tamten nazwał chrześcijaństwo "religią wybaczania" (w
> domyśle: łatwego):
> "Ta religia jest po to, aby wybaczać". Niby prawda, ale
> niedopowiedzenie pcha na manowce.
> Czym jest Sąd Ostateczny? Bez wzgledu na to czy dopiero będzie,
> czy jest permanentnie juz teraz, tutaj, dzisiaj i trwa, czy będzie tylko
> bezwzględną świadomością zła, jakiego się dokonało.
>
> A co do obrazów Boga, to - jak obaj wiemy - jest ich wiele już w
> Starym Testamencie. Również Pan Wszechmocny, Pan o
> Silnym Ramieniu, co pozwala wierzyć w Opatrzność - przynajmniej
> tak długo, jak nas nie niszczy jakaś potężna, a potworna siła Zła. To
> jest jeden z najbardziej wrażliwych punktów w czasie np wojny czy
> ludobojstwa, jak wiemy.

Co do  "pustego piekła" to te poprawione
"główne prawdy wiary" mają skrytą surowość
Bóg w swojej łagodności i pokorze
(jeden z Ojców Kościoła, powiedział "Bóg jest
oceanem pokory") respektuje suwerenność
swoich stworzeń do tego stopnia, że pozwala
im iść na zatracenie:

"jest sędzią miłosiernym, co ... nie przymusza zatwardziałych"
oraz " Bóg jako Duch udziela nam skutecznej pomocy ... jeśli tę pomoc przyjmujemy."

Diabeł tkwi w szczegółach (pun intended). Otóż zgoda na nawrócenie  się to wielki wysiłek, zaparcie się siebie.
Tak też jest z przyjęciem zbawczych darów Duch Swiętego - wymaga to metanoi - przemiany serca i "ponownych narodzin
z wody i Ducha". (Nie ma tu wiele miejsca na odpusty jak
zauważył Luter, a czyściec jest tutaj na ziemi i to jest nasza
główna szansa). Nie bez powodu grzech przeciw Duchowi
Świętemu - (świadome, swobodne i zdecydowane jego odrzucenie)
nie może być przebaczony i dlatego Szatan nie może
być zbawiony.

Pan Jezus mówi:

"Wchodźcie przez ciasną bramę! Bo szeroka jest brama
i przestronna ta droga, która prowadzi do zguby, a WIELU jest takich, którzy przez nią wchodzą. Jakże ciasna jest brama
i wąska droga, która prowadzi do życia, a MAŁO jest takich,
którzy ją znajdują!"

Nie tylko wąska jest droga do zbawienia ale trzeba jej szukać!
"szukajcie najpierw Królestwa Bożego i sprawiedliwości jego,
a wszystko inne będzie wam dodane."

Prawdy dodatkowe:
7.  Zbawienie oznacza przywrócenie poprawnego obrazu Boga w człowieku,
obrazu zepsutego na skutek upadku naszych prarodziców, oraz wieczny udział
w chwale i doskonałej szczęśliwości Bożej, większej niż ludzkie pojmowanie.
8. Zatracenie czyli potępienie oznacza stan ostatecznego odejścia od Boga i od jego
szczęśliwości, ujawniony i utwierdzony na Sądzie Ostatecznym.

==

... Teraz kluczowa sprawa, ważna dla tych co się
zajmują kwestią czym jest Boża sprawiedliwość.
(link do świetnej analizy języka Starego Testamentu
przez wiodących angielsko-języcznych biblistów poniżej)

Otóz w hebrajskim oryginale i w greckich przekładach,
sprawiedliwość jest bliska wierności (Stare czy Nowe _Przymierze_ to przecież _sojusz_ zawarty między Bogiem
a wiernymi). Jest ona też bliska miłosierdziu (patrz link)

" Łaskawość i wierność spotkają się z sobą,
ucałują się sprawiedliwość i pokój.
(Mercy and truth are met together; righteousness and peace have kissed each other.)
Wierność z ziemi wyrośnie,
a sprawiedliwość wychyli się z nieba." (Psalm 85/84)

Tutaj fascynująca strona o języku Biblii, na wysokim poziomie
merytorycznym i intelektualnym:
https://katachriston.wordpress.com/2011/09/03/dikaiosyne-theou-the-righteousness-of-god-in-contemporary-biblical-scholarship/

Pojęcie sprawiedliwości w hebrajskiej Biblii podkreśla relację między Bogiem i ludzkością w kontekscie przymierza.
Różne hebrajskie słowa odnoszące się do sprawiedliwości, sedaka, sedek, hesed wskazują na regułę (która
do pewnego stopnia ujawnia się w starożytnym tłumaczeniu na grekę dokonaną przez żydowskich uczonych i kapłanów na pokolenia
przed Chrystusem - w Septuagincie, najstarszej dostępnej wersji Starego testamentu, o tysiąc lat starszej od hebrajskiej
wersji masoreckiej). Wierność, prawość, prostolinijność, dobrotliwość, dobra wola, dobroć, szczodrość, miłosierdzie, miłościwa
szczodrość, wspólczucie, bezstronność, troska, pomoc - oto słowa co oddają pierwotny i oryginalny sens słowa.

Na Zachodzie łacińskie wersje wyparły grecki oryginał Nowego Testamentu i Św. Paweł był rozumiany przez
łacińskie tłumaczenie. Sedaka i dikaiosyne oddano jako  "iustitia". Legalistyczne pojęcia rzymskiego prawa
nałożono na nauki Apostoła. Rzymskie rozumienie sprawiedliwości polegało na oddaniu kazdemu jego należności, czy to nagrody czy to kary według zasługi. Starotestamentowe rozumienie Przymierza jako sojuszu i przyjaźni zostało osłabione i zastąpione obrazem grzesznika przed Bożym trybunałem. Chciaż sprawiedliwość
miała też prawny aspekt w Starym Testamencie, było to Boże usprawiedliwienie dla skarżącego się w obliczu krzywdzących go wrogów.

==

>Tylko krotko. W naszych nowoczesnych czasach staram się czasami ludziom wytłumaczyć Zbawienie przez metaforę bankową:
>KREDYT. Jak wiemy, mozna go przepić. I mówię (tu katolicy troszkę sie niepokoją), że JESTEŚMY JUZ ZBAWIENI. Na kredyt.

>A że niektórzy nie pomnażają kredytu tylko przejedzą? Cóz zrobić.
>Jak każda metafora ma swoje plusy i minusy.

Bardzo bankowo-finansowa metafora. Nie, Łaska Boża jest
darem, niezasłużonym. Udzielana darmo największym złoczyńcom
a nie porządnym faryzeuszom, którym dobre uczynki wcale nie kupowały
wstepu do Królestwa Bożego, niezależnie ile ich zgromadzili na koncie.

Od czasów apostolskich, chrześcijański Kościół na Zachodzie rozwijał
się w głęboko legalistycznym rzymskim społeczenstwie co niewątpliwie
pozostawiło to w nim ślady. Prawo było głównym elementem rzymskiej
kultury i określało wszystkie rodzinne, społeczne i państwowe relacje.
Religia nie była wyjątkiem - była jednym z zastosowań prawa.
Kiedy stając się chrześcijaninem, rzymski obywatel pod tym kątem
starał się rozumieć Chrześcijaństwo: przede wszystkim szukał
w nim jurydycznej spójności.

Typowy młody człowiek na średniowiecznym Zachodzie najpierw uczył się
łaciny, przed wszystkim innym. Sposobem na to było studiowanie najlepszych
dostępnych tekstów łacińskich. Były to zwykle przemówienia najlepszych
mówców, którzy byli prawnikami na sali sądowej. Tak więc zanim uczeń
zabrał się za studiowanie Ewangelii, napisanych po łacinie, był już
zanurzony w terminologii prawnej i prawniczym sposobie myślenia
od lat.

Zatem było to czymś naturalnym dla niego zabrać się za czytanie
Ewangelii jak prawnik: świat był salą sądową, Bóg sędzią, człowiek oskarżonym,
Diabeł oskarżycielem (który nawet dostał reprezentanta w postaci advocatus diaboli ! )
a Chrystus obrońcą. Prawo mowiło - karą za grzech jest śmierć.
Chcąc bronić człowieka, Chrystus mówi Sędziemu: "nie zabijaj go,
zabij mnie na jego miejsce". Tak zgodnie z tym jurydycznym obrazem, Bóg Ojciec
zgadza się zabić Swego Syna zamiast człowieka, i w ten sposób odpuścić
człowiekowi.

Do tego dodało się później germańskie pojecie winy / guilt / wergild spłacanej okupem
proporcjonalnym do wagi wykroczenia. Grzech Adama i Ewy był widziany jako
nieskończenie cięzka obrazę nieskończonego majestatu Boga, wywołującą
Boży gniew. (np u Anzelma z Caterbury inspirowanego przez skrajne odczytanie Bł. Augustyna)

Ważne jest podkreślić, że gdy na Zachodzie grzech zaczął oznaczać winę / przestępstwo / złamanie prawa,
w patrystycznej teologii, grzech jest zawsze widziany jako rana, trauma: grzechu się nie usprawiedliwia,
grzech się leczy. Nie jest zaskoczeniem, że centralna chrześcijańska modlitwa "Kirie eleison"
(Panie, zmiłuj się) nigdy nie uzyskał łacińskiego tłumaczenie (pozostał w łacińskiej mszy
w greckim oryginale)

Legalistyczna umysłowość znalazła podporę w analogii często używanej w Piśmie Świetym,
zbawienia jako nagrody za pracę. Dobre uczynki stały się sposobem usatysfakcjonowania gniewnego
Boga. To doprowadziło do idei odpustów, kupowania za pieniądze w duchowej skarbnicy Kościoła
nadwyżki zasług i dobrych uczynków dokonanych przez świętych.

Powstała w XI wieku scholastyka,  pod silnym wpływem Platona i Arystotelesa, utrwaliła
te schematy w zimnym technicznym języku, opartym na szkolnym rozumowaniu i przekształciła
żywą wiarę w akademicką wiedzę. Etatowi profesorzy, doktorzy i magistrzy stali się arbitrami w sprawach
teologii, na miejsce ascetyków, proroków i sprawiedliwych.

KOMENTARZE

  • @Autor
    Chyba za dużo i to rozbieżnych tematów, a do tego na różnym poziomie - od uniwersalnych do wielce partykularnych.

    Odniosę się do jednej sprawy - punktu 2 Pana wynurzeń.

    "Bóg jest sędzią miłosiernym, co broni pokrzywdzonych,
    nawraca zbłąkanych i nie przymusza zatwardziałych."

    Zatem. Czy Bóg jest Stwórcą świata?
    Jeśli tak - to dlaczego nienawidzi, część swego stworzenia, a część wyróżnia?
    Jako Stwórca kieruje się miłością (tak na logikę) do wszystkiego, co stworzył. Jeśli czegoś nie lubił - to po co to stwarzał?
    Jeśli stworzył świat takim jakim jest, to znaczy, że takiego chciał.
    Dlaczego ma go teraz sądzić?

    Gdyby chciał, aby człowiek postępował wg prawa (żydowskiego), to przecież mógł wprowadzić blokady błędu. To świadczy, że te prawa (żydowskie), są prawami narzuconymi i to nie przez Stwórcę, a tych, którzy się mienią Jego pośrednikami.

    Sporo dalszych kwestii wynika z tego punktu.
  • @Krzysztof J. Wojtas 21:09:55
    "Jeśli tak - to dlaczego nienawidzi, część swego stworzenia, a część wyróżnia?
    Jako Stwórca kieruje się miłością (tak na logikę) do wszystkiego, co stworzył. Jeśli czegoś nie lubił - to po co to stwarzał?"

    Stwarza istoty wolne a nie roboty. Powołuje każdą istotę do zbawienia, wolność oznacza możność odrzucenia zaproszenia.

    Te istoty co Go odrzucają, Bóg nie dręczy. Cierpia one z powodu oddzielenia od swego Stwórcy.
  • @Krzysztof J. Wojtas 21:09:55
    "przecież mógł wprowadzić blokady błędu"

    Stworzył ludzi na swoje wierne podobieństwo, wolnymi i suwerennymi. Lobotomii nie stosuje. Chce mieć przyjaciół co przychodzą na Jego bankiet z własnej nie przymuszonej woli.
  • Autor
    Pochwalam.
    Tak. Tłumaczenia Biblii, to miejsce naprawdę wielu błęów, przekłamań i manipulacji, włącznie z nasza "Biblią Tysiąclecia".
    Tłumacz chce, czy nie, wprowadza do przekładu swoja narrację rzeczywistości. To był bodajże zarzut, który stawiano kiedyś panu Jeznachowi, a więc jest to powszechne u tłumaczy.

    Oczywiście najgorsze są narracje rzeczywistości przez prawo stanowione, prawdę stanowioną i korzyść osobistą czy zbiorową, nałożone jako ramy na tłumaczoną treść i pod te ramy ją interpretujące.

    Niestety wiemy, że w przekładach brano pod uwagę i głos Żydów, a nawet w czasach już nam współczesnych - Soboru Watykańskiego II ich głos był bardzo znaczący, co poprowadzilo hierarchie kościelną ku różnym dziwnym rozumieniom naszej wiary.
    Ktoś tu nie zauwazył że mają oni zwyczaj wciąż aktualizować komentarze do Biblii. Tora, czyli Pięcioksią, była najpierw zinterpretowana na czasy budowy religii judaizmu pod koniec I wieku i spisana w tej wersji w Talmudzie, ale i później były i nowe komentarze, jeszcze bardziej ich obowiązujące.
    Tym sposobem wprowadzono lisy do kurnika - tych co całą swoją religię zbudowali na nienawiści do chrzećijaństwa i chęci zniszczenia go.

    To nie tylko Rzymianie mieli jurydyczne rozumienie Prawa i sprawiedliwości.

    - Prowadzi to niestety i dalej poprzez jednostronnie rozumiany przez Żydów "dialog ekumeniczny".
    To akurat rodzi szczególne obawy, czy wystarczy nasze choćby odkrywcze sformułowanie i 20 Głównych Prawd Wiary - czy to nie zostanie zaraz zakłamane na wysokim szczeblu.

    Ale inicjatywę pochwalam - "Musimy siać, choć grunta nasze marne, choć nam do orki pługów brak i bron ..."
  • @miarka 21:41:59
    "włącznie z nasza "Biblią Tysiąclecia"

    Biblia Tysiąclecia jest najgorzym tłumaczeniem Pisma Świętego jaki znam, chyba nie lepszym od Jehowitów.

    Podam przykład z SAMEGO POCZĄTKU:

    Cytuję z pamieci interpretują na podstawie starszych tłumaczeń polskich, angielskich, greckiego (LXX) itd:

    Na początku stworzył Bóg niebo i ziemię. A ziemia była bezkształtem i pustkowiem, i mrok zalegał nad otchłanią, a Duch Boży unosił sie (duł porywiście) nad bezkresem wód (nieokreślonym bezmiarem)

    W BT otchłań ocenzurowali:

    "ciemność była nad powierzchnią bezmiaru wód, a Duch Boży unosił się nad wodami"
  • @Pedant 22:09:01
    To zafałszowanie BT jest przejęte przez tłumaczenie Paulistów. Można je wywieść z wersji masoreckiej z tradycji talmudycznej, ale zarowno autorytatywne żydowskie tłumaczenie na grekę na wiele lat przed Chrystusem jak i hebrajskie zwoje znad Morza Martwego mówią o otchłani.

    Tekst masorecki został przyjęty jako standard przez Lutra a potem w części katolicyzmu po Drugim Sobórze Watykańskim.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930